Transport

Dniówki w transporcie – jak rozliczyć kierowców zgodnie z przepisami w 2023?

Rozliczanie wynagrodzenia kierowcy w transporcie międzynarodowym, od czasu wprowadzenia zmian w lutym 2022 roku, budzi wiele wątpliwości i dla polskich przedsiębiorców stanowi jedno z kluczowych wyzwań w prowadzeniu biznesu. Dzisiaj większość przedsiębiorstw w pełni dostosowała się do przepisów w taki sposób, że lista płac zawiera nie tylko te wymagane przepisami prawa składniki, ale także dodatkowe premie i nagrody, które pozwalają dojść do oczekiwanego wynagrodzenia netto dla kierowcy. Wyzwaniem jest jednak prawidłowe rozliczenie wynagrodzenia i przekazanie kierowcy informacji, ile faktycznie zarobi w danym miesiącu. Rynek sam znalazł rozwiązanie i wśród pracodawców często spotykaną praktyką stało się podawanie kierowcom kwoty, jaką otrzymają za każdy dzień spędzony w trasie. W jaki sposób wynagrodzenie w formie dniówek, na które umawia się przedsiębiorca z pracownikiem, prawidłowo wprowadzać w dokumentacji pracowniczej tak, żeby było zgodne z polskimi i europejskimi przepisami? Czy są narzędzia, które te wyliczenia usprawniają i automatyzują? Na te pytania odpowiada ekspert Grupy Inelo, Mateusz Włoch.

Dniówka w transporcie – czym jest?

Wynagrodzenie popularnie nazywane dniówką, jak sama nazwa wskazuje, jest stałą kwotą, jaką kierowca otrzymuje za każdy dzień spędzony w trasie. Ten sposób rozliczania szczególnie w ostatnich latach stał się jednym z najbardziej popularnych i efektywnych rozwiązań. Dlaczego? Przede wszystkim z uwagi na to, że gwarantuje on przejrzystość w kwestii wynagrodzenia kierowcy, jakie dostaje „na rękę”, a przewoźnikowi ostatecznie daje przewidywalność i stabilność kosztów zatrudnienia. W praktyce jednak, wyliczenie takiej kwoty rodzi wiele pytań i wątpliwości. Jakich?

Przede wszystkim przedsiębiorcy stoją przed wyzwaniem pogodzenia tej formy rozliczenia wynagrodzenia kierowcy z aktualnymi wymogami prawnymi, a także tym, w jaki sposób umieścić w umowie o pracę czy regulaminie wspomniane rozliczenie dniówkowe. Patrząc na tę formę wyliczenia wynagrodzenia, zastanawiają się także czy to rozwiązanie finalnie jest dla nich optymalne. Odpowiadając na te wątpliwości: dniówki mogą być wypłacane zgodnie z przepisami. Warunek? Kierowca powinien otrzymać wynagrodzenie na podstawie jego umowy o pracę i powszechnie obowiązujących przepisów – nie może dostać mniej. Warunki wypłaty wynagrodzenia wykraczające poza te kwoty, pracodawca może ustalać indywidualnie i nie ma tutaj wielu ograniczeń. W jaki sposób wyliczać dniówkę i jak takie kwoty zapisywać w dokumentacji pracowniczej, by była zgodna z przepisami? To już jest nieco bardziej skomplikowane, dlatego z pomocą przychodzą narzędzia, takie jak nowa wersja programu 4Trans, które automatyzują rozliczanie dniówek, a także ich późniejsze przeliczanie na kwoty brutto – mówi Mateusz Włoch, Grupa Inelo.

Jakie elementy zawierają się w dniówce?

W tym przypadku możliwości jest wiele, ale najbardziej popularne są dwa warianty. Pierwszy z nich zakłada, że w dniówce zawiera się wszystko – czyli składniki wynagrodzenia razem z wynagrodzeniem zasadniczym. – Jeżeli kwota wymagana przepisami jest wyższa niż obliczone dniówki, wtedy należy wypłacić kierowcy wynagrodzenie wynikające z umowy, regulaminu i przepisów. Drugi wariant, równie często stosowany przez pracodawców to dniówka i podstawa. Polega on na tym, że kierowcy wypłacane są stałe kwoty wynagrodzenia, najczęściej zasadnicze wraz z ryczałtami oraz premie za dniówki. Przy tej opcji w dniówkach zawierają się najbardziej zmienne kwoty wynagrodzenia. Drugi wariant pozwala przedsiębiorcy wyrównać wypłaty pomiędzy pracownikami, bez względu na to, który miał więcej przewozów podlegających pod zagraniczne płace, czy który zaznaczył więcej tzw. młotków” – komentuje Mateusz Włoch.

Jak poprawnie liczyć dniówki?

Aby maksymalnie uprościć i zautomatyzować wyliczanie końcowej kwoty wynagrodzenia kierowcy w formie dniówki, warto sięgnąć po gotowe rozwiązania, które udostępniają informacje na temat szczegółów naliczania premii i pozwalają na jej rozbicie na poszczególne składniki. To wiele ułatwia przedsiębiorcy i niweluje ryzyko błędów, które szczególnie przy większej liczbie kierowców jest często nie do uniknięcia.

Obliczenie liczby dni spędzonych w trasie wydaje się prostym rozwiązaniem. Ostatecznie jednak wariantów liczenia, a także różnic wynikających z danej sytuacji w przedsiębiorstwie jest tak wiele, że z pozoru proste wyliczenia okazują się bardzo skomplikowane. Przykładowo, należy zadać sobie pytanie, jak interpretowany jest dzień oraz jak liczyć niepełny dzień? To już rodzi wiele różnic w sposobie rozliczenia dniówki. W naszym programie można, co do godziny policzyć na podstawie kart kierowcy liczbę dni spędzonych w trasie, a na tej podstawie liczone będzie wynagrodzenie pracownika – tłumaczy Włoch.

Ryzykowne netto

Rynek pracy w transporcie rządzi się swoimi prawami i na pracodawcach często wymusza określanie dniówki w kwotach netto. Czy dla przedsiębiorcy ma to znaczenie? – Oczywiście i to ogromne. Przede wszystkim kwota netto niesie za sobą pewne ryzyko przeniesienia na zatrudniającego obowiązku ubezpieczeniowo-podatkowego, czyli płacenia wszelkich dodatków zarówno po stronie pracodawcy, jak i pracownika. Jakie jeszcze zagrożenia ze sobą niesie opisałem szerzej w darmowym ebooku, poświęconym temu tematowi, który znajduje się na naszej stronie internetowej. Rozwiązaniem w tym przypadku jest ustalenie np. kwoty brutto i zapisanie jej w regulaminie. W jaki sposób to zrobić? Nasze oprogramowanie, wyposażone o nowe funkcjonalności, znacznie upraszcza ten proces – mówi Mateusz Włoch, Grupa Inelo.

Magia czytania…

Dzięki czytaniu czasopism możliwe jest poszerzenie posiadanej przez siebie wiedzy. W obecnych czasach gazety i czasopisma mają bardzo zróżnicowaną tematykę, dlatego z całą pewnością każdy człowiek znajdzie coś, co będzie mu w pełni odpowiadało.

Dzięki czytaniu czasopism istnieje możliwość odwoływania się do wcześniej przeczytanych tekstów, co ma bardzo duże znaczenie dla wielu osób. Źródła wiedzy są bardzo ważne, ponieważ dzięki nim człowiek może się rozwijać oraz poznawać nowe dla siebie rzeczy. Odwoływanie się do przeczytanych tekstów ma szczególne znaczenie w przypadku dzieci oraz młodzieży. Te grupy dopiero poznają świat i zasady, które w nim panują. Dlatego odwoływanie się do przeczytanych tekstów kultury jest bardzo istotne. Gazetki dla dzieci i czasopisma dla młodzieży sprawdzą się w tym przypadku najlepiej, dlatego warto umożliwić dzieciom oraz młodzieży zapoznawanie się z nimi oraz czytanie.

Zarówno gazetki dla dzieci, jak i czasopisma dla młodzieży mogą w odpowiedni sposób zainspirować młodego człowieka do działania. Jest to bardzo istotny aspekt czytania czasopism, dlatego powinno się na niego zwrócić szczególną uwagę. Czytanie w skuteczny sposób angażuje mózg do pracy i skłania do myślenia nad przeczytaną treścią. Dlatego warto zapoznawać się z literaturą z różnych źródeł, a także czasopismami, które mają dość szeroką tematykę. Dzięki dokonaniu wyboru odpowiednich dla siebie pozycji człowiek z całą pewnością będzie bardziej zachęcony do działania.

Gazety i czasopisma bez wątpienia umożliwiają zdobycie nowej wiedzy orz pogłębienie wiedzy, którą się już posiada. Dodatkowo dzięki nim można również bardzo zyskać na profesjonalizmie, co w przypadku niektórych osób ma dość duże znaczenie. Szczególnie interesujące jest czytanie czasopism, w których znajdują się artykuły autorytetów z danej branży.

Najszybciej newsy trafią do Internetu. Zmiany w stanie prawnym lub projekty, które mają szansę wejść w życie, branżowe nowinki, informacje o nowych technologiach, produktach – portale internetowe są miejscem, gdzie na nie trafimy. Tak jak w przypadku niebranżowych mediów internetowych, mamy zagwarantowaną szybkość dostarczania informacji. Poszerzanie swojej wiedzy poprzez lekturę branżowej prasy, książek i stron internetowych wydaje się być oczywistą ścieżką samodzielnego rozwoju swojego życia zawodowego.

W zależności od naszych potrzeb, nastawienia, upodobań itp. warto sięgać po autorów, których styl pisania, charakter ujmowania tematu nam się podobają i po prostu do nas przemawia. Nie ma potrzeby zmuszać się do czytania czegoś, co nam się zwyczajnie nie podoba. Wszak lektura ma nam sprawiać satysfakcję i przyjemność, a nie tylko dostarczać wiedzy.

Słowo pisane to nieoceniony sposób na rozpowszechnianie informacji. Pamięć ludzka jest ulotna, o czym często przekonujemy się aż za dobrze. Dzięki lekturze zyskujemy dostęp do informacji, do których możemy się praktycznie w każdej chwili odwołać i potraktować je jako swoisty pewnik, także w sytuacjach spornych czy przy wyjaśnianiu nieścisłości. Tego komfortu nie mamy w przypadku sięgania po informacje przekazane drogą ustną, które są uważane za mniej wiarygodne. Większe zaufanie do zanotowanych informacji kosztem tych powiedzianych i usłyszanych to efekt uboczny rewolucji Gutenberga.

Czytanie jest czynnością angażującą nasz mózg – można to tak w skrócie ująć, bez wchodzenia nadmiernie w medyczne szczegóły. „Muszę przemyśleć to co przeczytałem/przeczytałam” – często w ten sposób podsumowujemy lekturę (chyba, że była ona dla nas bardzo nieangażująca na poziomie intelektualnym, emocjonalnym, nie dostarczyła nam żadnych nowych informacji itp.). Dzięki czytaniu wpadniemy na nowe pomysły, kreatywne sposoby rozwiązania problemów, nowe ujęcia starego i dobrze znanego tematu. Opisany przez autora case study może stać się inspiracją do wykorzystania przez analogię pewnych rozwiązań w nowym kontekście. Osobną kwestię, choć wartą wspomnienia, stanowią teksty, które nie są inspiracją w sensie zawodowych, a przede wszystkim w zakresie samorozwoju. Z doświadczenia mogę napisać, że świetnie w tej kwestii sprawdzają się biografie znanych ludzi, których osiągnięcia lub ścieżka życia z jakiegoś powodu budzą nasz podziw czy po prostu zainteresowanie. Recepty na sukces od A do Z na skalę Billa Gatesa w takiej biografii raczej znajdziemy (zresztą wtedy cena takiej książki była inna), ale coś, co może pchnąć nasze myślenie o swojej działalności, zachęcić do odejścia z pracy na etacie i założenia własnej firmy, przemodelowania swojej oferty, wpłynięcia na sposób komunikowania się z klientami itp. Możliwości jest tu naprawdę sporo i warto je wykorzystać. Funkcję inspiracji może pełnić biografia nie tylko kogoś z naszej branży, do tego celu potrafią się też nadawać nieźle życiorysy artystów, którzy zazwyczaj w życiu nie mieli lekko.

Od czasów, kiedy życie poczęło się wielce różniczkować, czytanie książek nie wystarcza. Książki podają czystą wiedzę z najrozmaitszych dziedzin, wiedzę nieraz kryształowo czystą, ale oderwaną od życia. Książki karmią również poezją, w niej opisy czynów bohaterskich uszlachetniają serca, ale mało informują o szarej rzeczywistości życia. Do działania potrzebna jest znajomość chwili bieżącej, orientacja, pulsy życia w miejscowych warunkach. Na każdym stanowisku można przyłożyć i swoją cegiełkę, można wpływać na całość, byle znać swe obowiązki względem społeczeństwa i chcieć im służyć. Tym pośrednikiem między wiedzą a życiem, między ideałem a rzeczywistością, jest publicystyka. Jest ona historją teraźniejszości, oświetlającą zagadnienia, które czekają dopiero na rozwiązanie. Jest ogniwem, która łączy prawdę wiedzy z zagadnieniami chwili bieżącej. Jest literaturą, która tyczy się potrzeb życia w danym czasie i danym miejscu. Ona komunikuje ostatnie wyniki z różnych dziedzin wiedzy czystej w zastosowaniu do bieżących potrzeb ludzkich. Ona czyni człowieka wrażliwym na niedolę swego społeczeństwa i zapala do żywota czynnego na jego korzyść. Ona, komunikując, co się dzieje na świecie całym, chroni nas od zaściankowości. Ona, zaznajamiając nas z biegiem myśli wszechświatowej, wywołuje w umysłach naszych szereg zagadnień. Ona uwalnia nas od potrzeby czytania wszystkich książek, których corocznie ukazuje się na świecie po kilkaset tysięcy, a których przeczytać na rok gruntownie nie można po nad kilkanaście. To są strony dodatnie prasy periodycznej.

Ale ma publicystyka i niejedną stronę ujemną. Wiadomości, dostarczane przez wiele dzienników, są dorywcze i powierzchowne: ani rozszerzają, ani pogłębiają wiedzy. Wiele nowinek, opisywanych drobiazgowo, niema żadnego ogólniejszego znaczenia, nie służy żadnemu rozumnemu celowi. Wiele sensacyjnych zajść i wypadków, zostawiających jedynie czczość w głowie i pustkę w sercu. W pogoni za kalejdoskopowym potokiem plotek wiele balastu, który ze szkodą obciąża umysł Dużo zabawy i płytkiego śmiechu, co w rezultacie szerzy bezmyślność, przytępia zmysł artystyczny. Nie jeden organ redagowany jest tendencyjnie, będąc na służbie tej lub innej partji. Nieraz nowość pomieszana z postępem bez oświetlenia krytycznego jądra rzeczy. I jedno pismo stara się prześcignąć drugie w pomysłach, licząc na gorsze instynkty. I wielu staje się igraszką okoliczności, bo są prowadzeni na pasku danego dziennika. Bo wielu ślepo hołduje zasadzie: nie różnić się od innych — i bezkrytycznie prenumeruje to, co ich znajomi i krewni. I tworzy się specjalny typ nałogowych czytelników pism periodycznych, co nie uznają jednocześnie lektury książek. Jest to pewnego rodzaju osłona dla duchowego lenistwa. Traci na tym wykształcenie gruntowne i myśl samodzielna. To też wielu uczonych powstaje na dziennikarstwo — śród nich ostro wystąpił w ostatnich czasach przeciw prasie perjodycznej F. Brunetiere, członek Akademji paryskiej.

Trzeba przede wszystkiem rozróżniać wartość miesięczników i tygodników, a pism codziennych. Pierwsze, a w części drugie, są streszczeniem i kwintensencją tego, co zawierają pisma codzienne. Lektura ich nie da wprawdzie technicznego posiadania poszczególnych gałęzi umiejętności, ale da ogólną znajomość podstaw. Te, które nie służą sprawom specjalnym, dają możność w dłuższym okresie czasu przebieg w ogólnych zarysach cały cykl wiedzy. Natomiast prasa codzienna służyć może głównie gromadzeniu materjałów do tych kwintensencji. I tu należy rozróżniać prasę prowincjonalną, a prasę stołeczną. Pierwsza zlicza miejscowe siły społeczne, wydobywa je i zbiera, zapala ogniska miejscowej twórczości. Bada i stara się kierować życiem prowincji, które wszędzie posiada swoje odrębne właściwości. Druga winna być przewodnikiem i siewcą dążeń kulturalnych wszerz i wzdłuż całego kraju. Winna być rzeką wód czystych, do której zbiegałyby się wszystkie strumyki, osadziwszy po drodze naleciałości niepotrzebne.

Trzeba umieć czytać dzienniki, jak i książki. Trzeba sobie wprzód zadać trud poznania każdego pisma. Trzeba się zapoznać, co w każdym z nich godnego jest czytania, nie usypiając swojego krytycyzmu łudzącemi nagłówkami pism i różnych rubryk, które często zapowiadają co innego, niż się drukuje. Trzeba czytać krytycznie, w żadnej sprawie nie spuszczając z oczu argumentów ani pro, ani contra. Trzeba czytać pisma, służące różnym poglądom, aby mieć oświetlenie z obu stron, aby módz wyrobić sobie własny sąd — samodzielny a objektywny. Trzeba koncentrować lekturę nie na tanich czasopismach codziennych o brukowych wiadomościach, lecz na poważnych wydawnictwach perjodycznych, które opierają działalność publicystyczną na znajomości dziejów i praw niemi rządzących. Należy ciążyć ku tym wydawnictwom perjodycznym, które chcą stać wyżej ponad prywatę i partykularyzmy — których celem jest nie interes materialny jednostek, lecz służba publiczna.

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *