Blisko 12-hektarowa działka należąca do Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej sprzedana. W podstrefie LSSE Krzywa powstanie wielofunkcyjny hub transportowy Finėjas Polska. Nakłady inwestycyjne litewskiej spółki tylko w pierwszym etapie wyniosą 8 mln euro.
Realizacja centrum logistycznego przewidziana jest na II kwartał 2024 roku. Inwestycja w podstrefie LSSE Krzywa, w związku z powstaniem wielofunkcyjnego węzła transportowego Finėjas Polska, wiąże się z utworzeniem biura oraz centrum kierowców. W tym miejscu odbywać się będą m.in. szkolenia, a obiekt będzie również odpowiadał za utrzymanie transportu drogowego. Podczas planowania inwestycji nie zapomniano o funkcjach motelowych i parkingowych.
– To kolejna ważna inwestycja w naszym regionie. Już wstępny projekt pokazuje, jak bardzo wielofunkcyjny będzie ten hub. Jako Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna w naszych codziennych działaniach stawiamy na dążenie do dynamicznego rozwoju. Dobrze przygotowane tereny, do tego świetnie skomunikowane, sprawiają, że możemy się cieszyć z kolejnej inwestycji. W podstrefie LSSE Krzywa powstanie już wkrótce ważne nie tylko dla Dolnego Śląska, ale też dla europejskiego transportu i przemysłu spedycyjnego centrum logistyczne – mówi Przemysław Bożek, prezes Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Zadanie planowane jest do realizacji w etapach. Wszystkie obejmują budowę budynków o łącznej powierzchni 11 tys. m kw. i parking o powierzchni 60 tys. m kw.
– Polska jest naszym długoterminowym kierunkiem działania, a ten region odpowiada nam geograficznie. Kupiliśmy i zainwestowaliśmy w 250 samochodów ciężarowych i naczep. Obecnie w Polsce realizowane są inwestycje w działkę i infrastrukturę niezbędną do długoterminowego i zrównoważonego funkcjonowania rozwoju biznesu transportowego – wyjaśnia Vaidotas Lenktys, dyrektor generalny zarządu Finejas i członek Rady Finejas Poland Sp. z.o.o.
=========
Finėjas to grupa pięciu firm wykonujących międzynarodowe przewozy towarów oraz świadczących kompleksowe usługi logistyczne. Grupa posiada bogate i długoletnie doświadczenie w branży. Jest ceniona w Europie za wysoką jakość usług i długotrwałe partnerstwo. Firmy wchodzące w skład tej grupy na bieżąco dostosowują się do potrzeb rynku, obserwując zmiany biznesowe i postęp technologiczny.
=========
Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna – działa w południowo-zachodniej Polsce, na terenie województwa dolnośląskiego, jednego z najdynamiczniej rozwijających się obszarów w Polsce. LSSE do dziś to 85 inwestorów z wielu zakątków świata, blisko 1,4 tys. ha terenów inwestycyjnych. Ponad 12 mld zł inwestycji i – przede wszystkim – ponad 20 tys. miejsc pracy, aż dwukrotnie więcej niż inwestorzy planowali.
Od czasów, kiedy życie poczęło się wielce różniczkować, czytanie książek nie wystarcza. Książki podają czystą wiedzę z najrozmaitszych dziedzin, wiedzę nieraz kryształowo czystą, ale oderwaną od życia. Książki karmią również poezją, w niej opisy czynów bohaterskich uszlachetniają serca, ale mało informują o szarej rzeczywistości życia. Do działania potrzebna jest znajomość chwili bieżącej, orientacja, pulsy życia w miejscowych warunkach. Na każdym stanowisku można przyłożyć i swoją cegiełkę, można wpływać na całość, byle znać swe obowiązki względem społeczeństwa i chcieć im służyć. Tym pośrednikiem między wiedzą a życiem, między ideałem a rzeczywistością, jest publicystyka. Jest ona historją teraźniejszości, oświetlającą zagadnienia, które czekają dopiero na rozwiązanie. Jest ogniwem, która łączy prawdę wiedzy z zagadnieniami chwili bieżącej. Jest literaturą, która tyczy się potrzeb życia w danym czasie i danym miejscu. Ona komunikuje ostatnie wyniki z różnych dziedzin wiedzy czystej w zastosowaniu do bieżących potrzeb ludzkich. Ona czyni człowieka wrażliwym na niedolę swego społeczeństwa i zapala do żywota czynnego na jego korzyść. Ona, komunikując, co się dzieje na świecie całym, chroni nas od zaściankowości. Ona, zaznajamiając nas z biegiem myśli wszechświatowej, wywołuje w umysłach naszych szereg zagadnień. Ona uwalnia nas od potrzeby czytania wszystkich książek, których corocznie ukazuje się na świecie po kilkaset tysięcy, a których przeczytać na rok gruntownie nie można po nad kilkanaście. To są strony dodatnie prasy periodycznej.
Ale ma publicystyka i niejedną stronę ujemną. Wiadomości, dostarczane przez wiele dzienników, są dorywcze i powierzchowne: ani rozszerzają, ani pogłębiają wiedzy. Wiele nowinek, opisywanych drobiazgowo, niema żadnego ogólniejszego znaczenia, nie służy żadnemu rozumnemu celowi. Wiele sensacyjnych zajść i wypadków, zostawiających jedynie czczość w głowie i pustkę w sercu. W pogoni za kalejdoskopowym potokiem plotek wiele balastu, który ze szkodą obciąża umysł Dużo zabawy i płytkiego śmiechu, co w rezultacie szerzy bezmyślność, przytępia zmysł artystyczny. Nie jeden organ redagowany jest tendencyjnie, będąc na służbie tej lub innej partji. Nieraz nowość pomieszana z postępem bez oświetlenia krytycznego jądra rzeczy. I jedno pismo stara się prześcignąć drugie w pomysłach, licząc na gorsze instynkty. I wielu staje się igraszką okoliczności, bo są prowadzeni na pasku danego dziennika. Bo wielu ślepo hołduje zasadzie: nie różnić się od innych — i bezkrytycznie prenumeruje to, co ich znajomi i krewni. I tworzy się specjalny typ nałogowych czytelników pism periodycznych, co nie uznają jednocześnie lektury książek. Jest to pewnego rodzaju osłona dla duchowego lenistwa. Traci na tym wykształcenie gruntowne i myśl samodzielna. To też wielu uczonych powstaje na dziennikarstwo — śród nich ostro wystąpił w ostatnich czasach przeciw prasie perjodycznej F. Brunetiere, członek Akademji paryskiej.
Trzeba przede wszystkiem rozróżniać wartość miesięczników i tygodników, a pism codziennych. Pierwsze, a w części drugie, są streszczeniem i kwintensencją tego, co zawierają pisma codzienne. Lektura ich nie da wprawdzie technicznego posiadania poszczególnych gałęzi umiejętności, ale da ogólną znajomość podstaw. Te, które nie służą sprawom specjalnym, dają możność w dłuższym okresie czasu przebieg w ogólnych zarysach cały cykl wiedzy. Natomiast prasa codzienna służyć może głównie gromadzeniu materjałów do tych kwintensencji. I tu należy rozróżniać prasę prowincjonalną, a prasę stołeczną. Pierwsza zlicza miejscowe siły społeczne, wydobywa je i zbiera, zapala ogniska miejscowej twórczości. Bada i stara się kierować życiem prowincji, które wszędzie posiada swoje odrębne właściwości. Druga winna być przewodnikiem i siewcą dążeń kulturalnych wszerz i wzdłuż całego kraju. Winna być rzeką wód czystych, do której zbiegałyby się wszystkie strumyki, osadziwszy po drodze naleciałości niepotrzebne.
Trzeba umieć czytać dzienniki, jak i książki. Trzeba sobie wprzód zadać trud poznania każdego pisma. Trzeba się zapoznać, co w każdym z nich godnego jest czytania, nie usypiając swojego krytycyzmu łudzącemi nagłówkami pism i różnych rubryk, które często zapowiadają co innego, niż się drukuje. Trzeba czytać krytycznie, w żadnej sprawie nie spuszczając z oczu argumentów ani pro, ani contra. Trzeba czytać pisma, służące różnym poglądom, aby mieć oświetlenie z obu stron, aby módz wyrobić sobie własny sąd — samodzielny a objektywny. Trzeba koncentrować lekturę nie na tanich czasopismach codziennych o brukowych wiadomościach, lecz na poważnych wydawnictwach perjodycznych, które opierają działalność publicystyczną na znajomości dziejów i praw niemi rządzących. Należy ciążyć ku tym wydawnictwom perjodycznym, które chcą stać wyżej ponad prywatę i partykularyzmy — których celem jest nie interes materialny jednostek, lecz służba publiczna.