Biznes

Kto jest zwolniony z obowiązku kasy fiskalnej w 2018 roku?

Ogólna zasada mówi o tym, że klient indywidualny płacąc za towar lub usługę musi otrzymać paragon fiskalny, a sprzedawca powinien prowadzić ewidencję swojego obrotu na kasie lub drukarce fiskalnej.

Co do zasady, konieczność stosowania kas fiskalnych dotyczy wszystkich przedsiębiorców, którzy obsługują klientów indywidualnych. Niemniej, raz na 2 lata wydawane jest w tej sprawie oddzielne Rozporządzenie, szczegółowo regulujące zwolnienia z obowiązku prowadzenia ewidencji przy użyciu urządzenia rejestrującego. A najnowszy dokument tego typu trafił do Dziennika Ustaw pod koniec 2017 roku.

Na mocy rozporządzenia Ministra Rozwoju i Finansów z 20 grudnia 2017 r. w sprawie zwolnień z obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących, które obowiązuje od 01 stycznia 2018 roku, niektóre rodzaje działalności zwolnione zostały z tego obowiązku.

Przede wszystkim, zwolnienie dotyczy podatników, których obrót ze sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej i rolników ryczałtowych nie przekroczył w poprzednim roku podatkowym 20 tys. zł. Przedsiębiorcy, którzy rozpoczęli działalność w trakcie roku limit wyliczają w proporcji.

W przepisach z 20 grudnia 2017 roku zlikwidowano zwolnienia dla usług związanych z wymianą walut (z wyłączeniem banków i spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych). W związku z tym, właściciele kantorów, w których obsługuje się osoby fizyczne, będą musieli korzystać z kas fiskalnych niezależnie od wysokości obrotu. Zniesienie tego zwolnienia miało wynikać z niepokojących sygnałów, dotyczących zaniżania obrotu. Ponadto, w katalogu czynności, przy wykonywaniu których nie można korzystać z żadnych zwolnień, pojawiły się usługi świadczone w zakresie wstępu na przedstawienia cyrkowe, do wesołych miasteczek, parków rozrywki, na dyskoteki oraz sale taneczne.

Na mocy rozporządzenia zostały określone czynności, które zawsze będą powodować obowiązek zaewidencjonowania ich na kasie fiskalnej (bez względu na wysokość obrotu). Oczywiście, o ile jest to sprzedaż na rzecz osób nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych.

Przedsiębiorcy, którzy rozpoczęli działalność przed 1 stycznia 2018 roku, jeżeli na mocy rozporządzenia będą zobowiązani do stosowania kasy fiskalnej w 2018 roku, mają czas na zainstalowanie kasy fiskalnej do 1 marca 2018 roku.

Oprócz powyższej sytuacji standardowy termin na rozpoczęcie ewidencji na kasie po utracie zwolnienia, to 2 miesiące licząc od końca miesiąca w którym podatnik utracił prawo do zwolnienia. Wyjątek od tej reguły stanowi wykonanie czynności z §4. W tej sytuacji podatnik jest zobowiązany do ewidencji sprzedaży na rzecz osób fizycznych na kasie fiskalnej, w chwili wykonania czynności wymienionej w tym paragrafie.

Na podstawie obowiązującego rozporządzenia kasy fiskalne są dla niektórych przedsiębiorców obowiązkowym elementem wyposażenia. Dodatkowo, Ministerstwo Finansów aby “zmotywować” przedsiębiorców do wdrażania kas fiskalnych przez przedsiębiorców przewidziało kary jakie może na nich nałożyć. Przede wszystkim wdrożenie kasy z opóźnieniem uniemożliwia skorzystanie z ulgi na jej zakup. Dodatkowym czynnikiem “motywującym” będą kary skarbowe: mandat bądź grzywna.

Podatnicy, którzy do tej pory prowadzili działalność, dla której od 1 stycznia 2018 r. zastosować należy kasy fiskalne niezależnie od wartości osiągniętego obrotu, mają czas do 1 kwietnia 2018 r. na dostosowanie swoich systemów i rozpoczęcie ewidencjonowania na kasach.

W przypadku podatników korzystających ze zwolnienia ze względu na wielkość obrotów którzy:

  1. po dniu 31 grudnia 2017 r. do dnia 31 marca 2018 r. kontynuują lub rozpoczynają świadczenie usług wskazanych powyżej (cyrkowe, wstępu do wesołych miasteczek, parków rozrywki, na dyskoteki, sale taneczne, w zakresie wymiany walut) lub
  2. przed dniem 1 stycznia 2018 r. zaprzestali świadczenia usług, a następnie, po 31 grudnia 2017 r. do dnia 31 marca 2018 r. – świadczenie tych usług jest zwolnione z obowiązku ewidencjonowania do dnia 31 marca 2018 r. Od 1 kwietnia natomiast każde wykonanie usługi na rzecz osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej lub na rzecz rolnika ryczałtowego zobowiązuje do zastosowania kasy rejestrującej.

Kasy fiskalne Warszawa

Buchcom Biuro Rachunkowe,  Al. Komisji Edukacji Narodowej 83 lok. U-11 02-777 Warszawa

TECHKAS, Oddział Warszawa Wola, ul. Bema 83, 1-233 Warszawa

PROKAS S.C. , ul. Targowa 33 lok.19 , 03-728 Warszawa

M3SOFTWARE SP. Z O.O., 01-336 Warszawa ul. Połczyńska 49 Kasy fiskalne Warszawa

Ogólna zasada mówi o tym, że klient indywidualny płacąc za towar lub usługę musi otrzymać paragon fiskalny, a sprzedawca powinien prowadzić ewidencję swojego obrotu na kasie lub drukarce fiskalnej.

Magia czytania…

Czytanie uspokaja i spowalnia bicie serca. Wystarczy 6 minut czytania, żeby zredukować uczucie stresu aż o 60%! Co ciekawe, czytanie książek redukuje stres: o 68% bardziej od słuchania muzyki, o 300% bardziej od wyjścia na spacer i aż o 600% bardziej od grania w gry komputerowe.

Podczas czytania powieści mamy mnóstwo rzeczy do zapamiętania – imiona bohaterów, ich charaktery, motywacje, historie, związki z innymi postaciami, miejsca, wątki fabularne, szczegóły… Tymczasem w mózgu tworzą się nowe synapsy, a te istniejące się wzmacniają. Dzięki czytaniu nasza pamięć pozostaje w dobrej kondycji.

Postaci fikcyjne mogą stanowić takie samo źródło inspiracji co spotkanie z żywym człowiekiem. Inspirować może wszystko – aktywności, którym się oddają, miejsca, które odwiedzają, decyzje, które podejmują…

Mając przed oczami tylko literki, sami musimy wizualizować sobie to, co dzieje się w książce – nieczęsto są to nawet rzeczy, których nie możemy zobaczyć w świecie rzeczywistym! Czytanie, stymulując prawą półkulę mózgu, rozwija naszą wyobraźnię.

Czytanie powieści wymaga od nas skupienia uwagi przez dłuższy czas, co zdecydowanie poprawia naszą zdolność do koncentracji.

Im więcej czytamy, tym większy mamy kontakt z różnorodnym, a nawet zupełnie nowym dla nas słownictwem. Taki kontakt samoistnie poszerza nasz własny zasób słów.

Warto czytać książki, żeby utrzymać swój mózg w dobrej formie. Mole książkowe mają 2,5 raza mniejszą szansę na rozwój Alzheimera, czytanie spowalnia także starczą demencję. 

Czytanie różnych książek na te same tematy pozwala nam poznać i porównać różne punkty widzenia, spojrzeć na rzeczy z różnej perspektywy, a w rezultacie rozwinąć nasz własny światopogląd.

Warto czytać, żeby rozwijać własną empatię. Zaangażowanie w fikcję literacką pozwala nam na postawienie się na miejscu drugiego człowieka i zrozumienie go.

Aż 82% moli książkowych przekazuje pieniądze i dobra materialne dla organizacji charytatywnych. 3 razy częściej niż osoby nieczytające są aktywnymi członkami tych organizacji.

Książki to ogromne skarbnice wiedzy. Tutaj nie trzeba dodatkowych argumentów.

Szczególnie, jeśli czytasz np. takie kryminały od Agathy Christie. Rozwiązywanie zagadek wymaga analizowania wydarzeń, faktów, motywacji postaci, stawiania tez, weryfikowania założeń… Zdecydowanie rozwija to zdolność do krytycznego i analitycznego myślenia.

Im więcej czytasz dobrych pisarzy, tym lepiej możesz rozwijać własny styl. Nie wspominając o tym, że częsty kontakt z tekstem pisanym uczy poprawności gramatycznej czy ortograficznej.

Stworzenie wieczornego rytuału z książką daje naszemu ciału sygnał, że pora się zrelaksować i przygotować do snu.

Czytanie pozwala nam postawić się w różnych sytuacjach, w których na co dzień do tej pory się nie znaleźliśmy. Otwiera nas na nowe doświadczenia i rozszerza horyzonty, kształtując nas samych.

Najszybciej newsy trafią do Internetu. Zmiany w stanie prawnym lub projekty, które mają szansę wejść w życie, branżowe nowinki, informacje o nowych technologiach, produktach – portale internetowe są miejscem, gdzie na nie trafimy. Tak jak w przypadku niebranżowych mediów internetowych, mamy zagwarantowaną szybkość dostarczania informacji. Poszerzanie swojej wiedzy poprzez lekturę branżowej prasy, książek i stron internetowych wydaje się być oczywistą ścieżką samodzielnego rozwoju swojego życia zawodowego.

W zależności od naszych potrzeb, nastawienia, upodobań itp. warto sięgać po autorów, których styl pisania, charakter ujmowania tematu nam się podobają i po prostu do nas przemawia. Nie ma potrzeby zmuszać się do czytania czegoś, co nam się zwyczajnie nie podoba. Wszak lektura ma nam sprawiać satysfakcję i przyjemność, a nie tylko dostarczać wiedzy.

Słowo pisane to nieoceniony sposób na rozpowszechnianie informacji. Pamięć ludzka jest ulotna, o czym często przekonujemy się aż za dobrze. Dzięki lekturze zyskujemy dostęp do informacji, do których możemy się praktycznie w każdej chwili odwołać i potraktować je jako swoisty pewnik, także w sytuacjach spornych czy przy wyjaśnianiu nieścisłości. Tego komfortu nie mamy w przypadku sięgania po informacje przekazane drogą ustną, które są uważane za mniej wiarygodne. Większe zaufanie do zanotowanych informacji kosztem tych powiedzianych i usłyszanych to efekt uboczny rewolucji Gutenberga.

Czytanie jest czynnością angażującą nasz mózg – można to tak w skrócie ująć, bez wchodzenia nadmiernie w medyczne szczegóły. „Muszę przemyśleć to co przeczytałem/przeczytałam” – często w ten sposób podsumowujemy lekturę (chyba, że była ona dla nas bardzo nieangażująca na poziomie intelektualnym, emocjonalnym, nie dostarczyła nam żadnych nowych informacji itp.). Dzięki czytaniu wpadniemy na nowe pomysły, kreatywne sposoby rozwiązania problemów, nowe ujęcia starego i dobrze znanego tematu. Opisany przez autora case study może stać się inspiracją do wykorzystania przez analogię pewnych rozwiązań w nowym kontekście. Osobną kwestię, choć wartą wspomnienia, stanowią teksty, które nie są inspiracją w sensie zawodowych, a przede wszystkim w zakresie samorozwoju. Z doświadczenia mogę napisać, że świetnie w tej kwestii sprawdzają się biografie znanych ludzi, których osiągnięcia lub ścieżka życia z jakiegoś powodu budzą nasz podziw czy po prostu zainteresowanie. Recepty na sukces od A do Z na skalę Billa Gatesa w takiej biografii raczej znajdziemy (zresztą wtedy cena takiej książki była inna), ale coś, co może pchnąć nasze myślenie o swojej działalności, zachęcić do odejścia z pracy na etacie i założenia własnej firmy, przemodelowania swojej oferty, wpłynięcia na sposób komunikowania się z klientami itp. Możliwości jest tu naprawdę sporo i warto je wykorzystać. Funkcję inspiracji może pełnić biografia nie tylko kogoś z naszej branży, do tego celu potrafią się też nadawać nieźle życiorysy artystów, którzy zazwyczaj w życiu nie mieli lekko.

Od czasów, kiedy życie poczęło się wielce różniczkować, czytanie książek nie wystarcza. Książki podają czystą wiedzę z najrozmaitszych dziedzin, wiedzę nieraz kryształowo czystą, ale oderwaną od życia. Książki karmią również poezją, w niej opisy czynów bohaterskich uszlachetniają serca, ale mało informują o szarej rzeczywistości życia. Do działania potrzebna jest znajomość chwili bieżącej, orientacja, pulsy życia w miejscowych warunkach. Na każdym stanowisku można przyłożyć i swoją cegiełkę, można wpływać na całość, byle znać swe obowiązki względem społeczeństwa i chcieć im służyć. Tym pośrednikiem między wiedzą a życiem, między ideałem a rzeczywistością, jest publicystyka. Jest ona historją teraźniejszości, oświetlającą zagadnienia, które czekają dopiero na rozwiązanie. Jest ogniwem, która łączy prawdę wiedzy z zagadnieniami chwili bieżącej. Jest literaturą, która tyczy się potrzeb życia w danym czasie i danym miejscu. Ona komunikuje ostatnie wyniki z różnych dziedzin wiedzy czystej w zastosowaniu do bieżących potrzeb ludzkich. Ona czyni człowieka wrażliwym na niedolę swego społeczeństwa i zapala do żywota czynnego na jego korzyść. Ona, komunikując, co się dzieje na świecie całym, chroni nas od zaściankowości. Ona, zaznajamiając nas z biegiem myśli wszechświatowej, wywołuje w umysłach naszych szereg zagadnień. Ona uwalnia nas od potrzeby czytania wszystkich książek, których corocznie ukazuje się na świecie po kilkaset tysięcy, a których przeczytać na rok gruntownie nie można po nad kilkanaście. To są strony dodatnie prasy periodycznej.

Ale ma publicystyka i niejedną stronę ujemną. Wiadomości, dostarczane przez wiele dzienników, są dorywcze i powierzchowne: ani rozszerzają, ani pogłębiają wiedzy. Wiele nowinek, opisywanych drobiazgowo, niema żadnego ogólniejszego znaczenia, nie służy żadnemu rozumnemu celowi. Wiele sensacyjnych zajść i wypadków, zostawiających jedynie czczość w głowie i pustkę w sercu. W pogoni za kalejdoskopowym potokiem plotek wiele balastu, który ze szkodą obciąża umysł Dużo zabawy i płytkiego śmiechu, co w rezultacie szerzy bezmyślność, przytępia zmysł artystyczny. Nie jeden organ redagowany jest tendencyjnie, będąc na służbie tej lub innej partji. Nieraz nowość pomieszana z postępem bez oświetlenia krytycznego jądra rzeczy. I jedno pismo stara się prześcignąć drugie w pomysłach, licząc na gorsze instynkty. I wielu staje się igraszką okoliczności, bo są prowadzeni na pasku danego dziennika. Bo wielu ślepo hołduje zasadzie: nie różnić się od innych — i bezkrytycznie prenumeruje to, co ich znajomi i krewni. I tworzy się specjalny typ nałogowych czytelników pism periodycznych, co nie uznają jednocześnie lektury książek. Jest to pewnego rodzaju osłona dla duchowego lenistwa. Traci na tym wykształcenie gruntowne i myśl samodzielna. To też wielu uczonych powstaje na dziennikarstwo — śród nich ostro wystąpił w ostatnich czasach przeciw prasie perjodycznej F. Brunetiere, członek Akademji paryskiej.

Trzeba przede wszystkiem rozróżniać wartość miesięczników i tygodników, a pism codziennych. Pierwsze, a w części drugie, są streszczeniem i kwintensencją tego, co zawierają pisma codzienne. Lektura ich nie da wprawdzie technicznego posiadania poszczególnych gałęzi umiejętności, ale da ogólną znajomość podstaw. Te, które nie służą sprawom specjalnym, dają możność w dłuższym okresie czasu przebieg w ogólnych zarysach cały cykl wiedzy. Natomiast prasa codzienna służyć może głównie gromadzeniu materjałów do tych kwintensencji. I tu należy rozróżniać prasę prowincjonalną, a prasę stołeczną. Pierwsza zlicza miejscowe siły społeczne, wydobywa je i zbiera, zapala ogniska miejscowej twórczości. Bada i stara się kierować życiem prowincji, które wszędzie posiada swoje odrębne właściwości. Druga winna być przewodnikiem i siewcą dążeń kulturalnych wszerz i wzdłuż całego kraju. Winna być rzeką wód czystych, do której zbiegałyby się wszystkie strumyki, osadziwszy po drodze naleciałości niepotrzebne.

Trzeba umieć czytać dzienniki, jak i książki. Trzeba sobie wprzód zadać trud poznania każdego pisma. Trzeba się zapoznać, co w każdym z nich godnego jest czytania, nie usypiając swojego krytycyzmu łudzącemi nagłówkami pism i różnych rubryk, które często zapowiadają co innego, niż się drukuje. Trzeba czytać krytycznie, w żadnej sprawie nie spuszczając z oczu argumentów ani pro, ani contra. Trzeba czytać pisma, służące różnym poglądom, aby mieć oświetlenie z obu stron, aby módz wyrobić sobie własny sąd — samodzielny a objektywny. Trzeba koncentrować lekturę nie na tanich czasopismach codziennych o brukowych wiadomościach, lecz na poważnych wydawnictwach perjodycznych, które opierają działalność publicystyczną na znajomości dziejów i praw niemi rządzących. Należy ciążyć ku tym wydawnictwom perjodycznym, które chcą stać wyżej ponad prywatę i partykularyzmy — których celem jest nie interes materialny jednostek, lecz służba publiczna.

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *